niedziela, 12 lutego 2017

Tryptyk Egipski po raz XI

Witam

Wiem, dawno nic nie pisałam. 
Mogłaby pisać o powodach, ale tak naprawdę to po prosu nie miałam sił nic wymyślić. Zobaczcie jaką rodzinkę jesienią przygarnęliśmy z działki. Nie sądziłam, że opieka nad piątką rozbrykanych bachorów tak mnie wymęczy.


Mamusia maluchów niestety na początku była na kwarantannie więc nie mogła się maluchami zajmować. Więc moja Kleo została mamką.

Potem dwójka poszła w dobra ręca i zostały :)

 A teraz zostały te dwa już prawie nastoletnie berbecie :) 
Przedstawiam wam Księżniczkę Leja i Misiek Panda
Więc stadko powiększyło mi się do sztuk 6. :)
 
 
No dobra, a żeby nie było, że się tylko obijałam  zobaczcie mój Tryptyk Egipski, w końcu doszłam do połowy :)
 


Dla wszystkich zainteresowanych, SAL-Przy oknie dalej trwa, Ostatnio nie miałam na niego czasu, ale teraz jak maluchy już  trochę podrosły wracam do niego.

6 komentarzy:

  1. Kociaki przeurocze, a haft mistrzowski, podziwiam, bo widac, ze nie jest to latwa praca:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne kotki :D Gratuluje połowy haftu i trzymam kciuki za SAL :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale wygląda ten haft. Kociaki są urocze:-)
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocia ferajna jest przesłodka! W tryptyku już z górki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kociaki superowe, to sie rodzinka powiększyła :) tryptyk prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale słodkie kociaki, aż zazdroszczę. Niestety moje psy raczej się z kotami nie zaprzyjaźnią ;)
    Niech SAL trwa, bo ja wciąż "w lesie" :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń