Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imprezy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imprezy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

Wyjazd urlopowo-warsztatowy



Witajcie moi mili


Przeglądając blogi widzę, że nie tylko ja ostatnio nie mam weny na pisanie postów.
I takim sposobem wpis, który powinien już być z 2 tygodnie temu dopiero dzisiaj się stworzył.

Rok temu byłam pierwszy raz na Zjeździe Twórczo Zakręconych w Ustroniu, gdzie okazało się, że z mojego miasta jeździ tam cała banda bab. Takim sposobem zapoznałam bardzo dużo ciekawych osób i miałam przyjemność z nimi w tym roku pojechać znowu do Ustronia.

Zabawa była wspaniała, warsztatów z nowymi technikami multum. Każdy znalazł tam coś dla siebie. Mnie w tym roku pochłonęła koronka klockowa, którą już widać też na moim blogu.
Ale już dość gadania, pooglądajcie sami.









Aby trochę odreagować zajęcie wybraliśmy się do Wisły pozdrowić czekoladowego Małysza

Niestety padł mi aparat fotograficzny i nie mogę się pochwalić efektami pracy nad Tryptykiem. Jak tylko go reanimuję to na pewno wam pokażę co wyłania się z otchłani

niedziela, 9 listopada 2014

Świetna zabawa



Czas nieubłaganie nam ucieka, dopiero co było lato, a tu już listopad, za chwile będzie grudzień i Nowy Rok. Dawno nic nie pisała, więc postaram się nadrobić zaległości. W ostatnim miesiącu dużo się działo. Wspaniały zlot Twórczo Zakręconych w Ustroniu, przygotowania do Świątecznego kiermaszu, założyłam w końcu kont o na Fb (było strasznie) i wiele innych rzeczy :)
No ale po kolei :)
Zacznę od zjazdu Twórczo Zakręconych, na którym byliśmy z mamą w połowie października. Co roku, a w tym po raz piąty Ustroń przywitał robótko-holików. Od czwartku do niedzieli odbywały się warsztaty dla każdego kto tylko chciał przyjechać. Ludzi pełno, dzieci, młodych, starych, kobiet i mężczyzn, dosłownie wszystkich. Od rana do godzin późnowieczornych odbywały się warsztaty i pogaduch między uczestnikami. Jeśli kogoś nie było to niech żałuje i w następnym roku szybko tu przyjedzie. Gwarantowana dobra zabawa i multum nowych znajomości. W tym roku wybór w warsztatach przeogromny, ponad 70 różnych technik robótek (nawet nie wiedziała, że tyle tego jest). Ale co ja was tu będę zanudzać po prostu sami oglądnijcie.

















Najbardziej byłam ucha chana warsztatami z mozaiki. W opisie warsztatu nic nie było wyjaśnione, z czego to, co to itd. No ale się zapisałam, a co mi tam. Po otwarciu pudełka tak się śmiałam, że o mało co nie spadłam z krzesła. Popatrzcie jakie cudeńka ludzie wymyślają. Pierwsze minuty to nie wiedziałam co mam o tym myśleć, robić to czy nie. Na warsztatach zrobiłam tylko ociupinkę, wydawało mi się to dziecinny, ja mam coś takiego robić ;) . Po powrocie do domu jednak przysiadłam do różyczki, a w efekcie tak mi się spodobało, że kombinuje jak tutaj kolejny obraz dorwać w swoje ręce. :)





Już za pasem grudzień i jak co roku czekają mnie kiermasze świąteczne, na które trzeba się przygotować. Jakoś w tym roku mam leniwca i nic mi się nie chce robić. Z ledwością się zmobilizowałam aby trochę powyzywać świątecznych obrazków do bombek. Co prawda mam tego trochę więcej, ale dzisiaj tylko troszkę pokażę.










O FB opowiem innym razem ;)

środa, 30 lipca 2014

Witam

Lato mamy w pełni, u mnie na termometrze średnia temperatura w tym tygodniu to tylko 31 stopni. Co zatem robić?
Moja mama dzielnie uczy się robić biżuterię z koralików. Niby to początek, a znajome już wznoszą zachwyty nad bransoletkami. Co ciekawe mama tego sama nie robi, ma małego pomocnika, a właściwie pomocnicę Lunę.




środa, 16 kwietnia 2014

Jarmark Wielkanocny



Witam Was Bardzo Serdecznie.


W ostatni weekend byłam na wspaniałych imprezach najpierw w Mikołowie a w niedziele w opolskim skansenie.
W piątek i sobotę w miejskim domu kultury w Mikołowie odbył się Jarmark Wielkanocny. Wspaniała zabawa, a ile ciekawych rzeczy można było zobaczyć i zakupić. Poznałam znowu masę wspaniałych ludzi, dzięki którym aż chce się robić. Na zdjęciach poniżej można zobaczyć jakie cudeńka tam były. Oczywiście nie obyło się bez perypetii. Moja kotka Luna nie chciała nas puścić, Powiedziała, że torba jest jej :)












            W niedzielę Palmową jak co roku w opolskim skansenie odbył się Jarmark Wielkanocny. Pogoda była trochę kapryśna, trochę wiatru, trochę słońca ale wszystkich ucieszyło, to że nie padało. Ilość zwiedzających jarmark była tak duża, że w pewnym momencie aż zakręciło mi się w głowie. Humor wszystkim dopisywał, zespoły ludowe przegrywały do taktu świątecznymi przyśpiewkami. Zabawa na całego. Każdego kto jeszcze nie był na takich targach zachęcam do odwiedzenia ich za rok.